Strączki w roli głównej

Strączki w roli głównej

„Czy ja przypadkiem nie mam zdiagnozowanej choroby jelit, strączki to chyba ostatnia rzecz którą powinnam jeść?” – to była pierwsza myśl po zaproponowaniu mi przez dietetyka włączenia strączków do diety. Okazało się, że obawy nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Przeczytajcie co należy zrobić, żeby zaprzyjaźnić się z ciecierzycą, soczewicą, fasolą czy grochem.

Strączki do diety włączałam powoli i stopniowo, obserwując swoje samopoczucie. ZAWSZE stosuję zasadę moczenia ich przed gotowaniem! Dzięki temu szkodliwe substancję (tj. fityniany) lądują w zlewie, a nie w jelitach powodując wzdęcia i gazy.

Jak długo należy moczyć strączki?

Najlepiej od 8 do 12 h w przegotowanej wodzie z dodatkiem soku z cytryny. Jeśli brakuje nam czasu, możemy nasze oczekiwania skrócić co najmniej o połowę zalewając strączki wrzątkiem zamiast zimną wodą. Źródła do których dotarłam mówią o konieczności namaczania: ciecierzycy, fasoli, grochu czy soi. Soczewica natomiast może obejść się bez tego procesu. Ja natomiast na wszelki wypadek moczę ją około 2 do 4 godzin, dmuchając na zimne.

Jak gotować strączki?
Wodę w której moczymy strączki należy koniecznie wylać, następnie strączki dokładnie przepłukać i zalać świeżą zimną wodą. Sól najlepiej dodać dopiero pod koniec gotowania, ponieważ utrudnia ona wnikanie wody do nasion, wiąże ona również związki magnezu i wapnia. Dodatek w postaci liścia laurowego, cząbru czy majeranku poprawi strawność strączków i… nada aromatu! Czas gotowania zależny jest od wielkości i twardości strączka. Pewne jest to, że bez względu na to czy jest to fasola, ciecierzyca czy soczewica pod naciskiem widelca powinna się rozpływać i być aksamitna w środku.

Przykładowa długość gotowania:

Ciecierzyca około 90 minut

Fasola biała około 70-80 minut

Groch około 80 minut

Soja 2,5 godziny

Dlaczego należy jeść strączki?
Jest to bardzo cenne źródło białka, szczególnie ważne dla osób, które nie jedzą mięsa. Strączki zawierają dużo żelaza oraz składników odżywczych, takich jak potas, wapń, fosfor i witaminy z grupy B.

Wskazówka: Jak we wszystkim należy zachować umiar. Nie bez przyczyny mój sposób odżywiania nazywa się eliminacyjno-rotacyjny.  Codzienne jedzenie dużej ilości ciecierzycy czy fasoli nie wpłynie pozytywnie na jelita. Strączki w moim menu pojawiają się 3 razy w tygodniu (plus minus ;)) najczęściej w postaci past.

Smacznego!

 



2 thoughts on “Strączki w roli głównej”

  • Ja najbardziej się zaprzyjaźniłem z soczewicą,a szczególnie z czerwoną.W porównaniu do innych strączków soczewica ma bardzo krótki czas obróbki termicznej.I,to jest dla mnie cenne,by nie stać za długo przy garach.Chociaż,też ostatnio nie gardzę humusem,ale tu już więcej barowania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *