Jak dbać o chore jelita?

Jak dbać o chore jelita?

Nie będę ukrywała, że trochę mi głupio, że od dłuższego czasu nie pojawił się tu żaden nowy wpis. Nie oznacza to jednak, że straciłam z Wami kontakt – nic z tych rzeczy! 🙂 Cały czas staram się odpisywać na wasze wiadomości – te przesyłane na maila czy na konto facebookowe. Ten brak wpisów spowodowany był mylnym przekonaniem, że to co chciałam Wam przekazać – już zrobiłam. Krok po kroku pisałam o tym jak wyglądała moja droga (jak się w trakcie okazało) do zdrowienia. Jednak wiadomości czy rozmowy z Wami uświadomiły mi, że nie muszę odkrywać co rusz nowych wskazówek, drogowskazów czy cudownego panaceum. Czasami wystarczy być i… tyle. Pokazując swoją codzienność, która dla wielu nie jest taka codzienna, ba! jest wręcz egzotyczna 😀 kto normalny nie je glutenu, produktów mlecznych, cukru i mięsa????!!!! 😀 .

Ale do rzeczy. Lubię czasem przynudzać, szczególnie jeśli ktoś zadaje mi pytanie:

– i jak tam Twoje zdrowie?

Wtedy z czystym sumieniem mogę odpowiedzieć „po staremu”, czyli… nuda, bo wszystko jest w porządku :). Od ponad roku cieszę się całkowitą remisją choroby bez farmakologii (o której informowałam tutaj)! 🙂

 

Jak dbać o chore jelita?

Czas na małe podsumowanie, oto zasady, które towarzyszą mi na co dzień i od święta też 😀 zawarte w przystępny i prosty sposób:

1. Nadal na moim talerzu nie znajdziecie glutenu, produktów mlecznych, mięsa (czasem ryby) i cukru

2. Każdy dzień rozpoczynam od miski ciepłej zupy krem

3. Piję (nie mylić, ze „staram się”) minimum 2 litry wody dziennie (rumianku, rooibos, melisy lub naparu z imbiru)

4. Słodkie produkty tj. owoce jem w pierwszej połowie dnia

5. W mojej lodówce znajdują się kosmiczne ilości warzyw i zielonych liści – co przekłada się na to, co znajdziecie na moim talerzu

6. Oprócz podstawy jaką są warzywa jem bezglutenowe kasze, strączki (przed gotowaniem moczone), orzechy (również moczone – są łatwiej strawne, nieprażone), mleka roślinne, jajka i sporadycznie ryby

7. Nadal codziennie się obserwuję. Jeśli coś mi nie służy, nie zastanawiam się długo i wykluczam na jakiś czas ten produkt z diety tak jest np. z ziemniakami. Jadam je więc sporadycznie. Podobnie jest z owocami w drugiej połowie dnia, bo co za dużo słodkiego to… więcej bąków na noc 😀

8. Cały czas staram się pamiętać o tym, że nikt mnie nie goni podczas jedzenia. Trzeba gryźć! To podstawa!

9. Unikam jak ognia produktów przetworzonych z długą listą składników. Im prościej tym lepiej i bezpieczniej

10. Codzienne przyjmuję probiotyki (kiedy o nich zapominam mój organizm ma większą skłonność do produkowania gazów)

11. Staram się jeść kiszonki, żeby wzbogacić mikroflorę jelitową. Jelita z przeszłością 😉 nie zawsze dobrze tolerują, to co wydaje się zdrowe, więc bacznie się obserwuję.

Mam nadzieję, że te zasady, są też Twoimi zasadami. Jeśli teraz wydają Ci się niemożliwe do zrealizowania – daj sobie czas. Kiedyś też myślałam, że zupa na śniadanie to najgorsze co może mnie spotkać. Teraz nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia bez ciepłego warzywnego kremu.

Witajcie ponownie w moim 2 metrowym świecie – dawajcie znać o swojej obecności, to bardzo mnie mobilizuję :*.

 



28 thoughts on “Jak dbać o chore jelita?”

  • Witam, ja choruję już ponad 10 lat. Niestety przez dłuższy czas bardzo lekceważyłem swoją chorobę i nie było ze mną dobrze. Dzięki mojej żonie, która jest weganką udało mi się wykluczyć mięso i produkty mleczne. Jem jajka i tak jak Ty sporadycznie ryby (przeważnie jest to śledź). Nie potrafię natomiast wyeliminować całkowicie glutenu i cukru, po prostu nie daję rady. Niestety przyjmuję też codzienną dawkę leków. Gdy próbowałem je odstawić po pewnym czasie było pogorszenie. Napisz proszę coś więcej o probiotykach które przyjmujesz. Pozdrawiam.

    • Jacku, niebawem zrobię cały wpis o probiotykach – obiecuję, bo wiem jak jest to ważne. Trzymam za Ciebie mocno kciuki! To, że tak trudno Ci odstawić cukier pokazuje, że najprawdopodobniej jesteś od niego uzależniony. Mi odstawienie cukru bez obsesyjnego myślenia o nim zajęło około miesiąca, ale się da :)!

      • Gosia, nie jestem uzależniony od cukru, tylko że nawet jeżeli postanawiam, że „rzucam” słodycze to zaraz jest jakaś uroczystość rodzinna, albo w pracy i wtedy każdy ma żal że nie zjem nawet kawałeczka, albo nawet jednego cukiereczka. Wiem, że Ty nauczyłaś się radzić sobie w takich sytuacjach.

        • Czasami presja otoczenia jest silniejsza niż cokolwiek innego. Ja zawsze w takich momentach zastanawiałam się: Gosia, co jest dla Ciebie ważniejsze, to żeby ktoś się nie obraził lub zasmucił, że nie zjadłaś kawałka ciasta czy to, że chcesz wygrać z tą cholerną chorobą. Początki były trudne, teraz już nawet mi nie proponują, bo wiedzą, że i tak odmówię 🙂 kwestia przestawienia otoczenia. To trudne ale się da, a tych tzw. „niereformowalnych”, którzy wciskają na siłę trzeba olewać.

  • Cieszę się, że „wróciłaś”. Martwiłam się o Ciebie. Choć moje problemy zdrowotne różnią się od Twoich, to przyjemnie poczytać choćby, że jest ktoś, kto tak jak ja jada zupy na śniadanie:-) Pozdrawiam Cię serdecznie

  • Jeszcze 6 miesiecy temu pisalem do Pani ze szpitala, mialem miec usuwane jelito (ze wzgledu na UC), lecz w ostatniej chwili powiedzialem „NIE”. Lekarzowi oswiadczylem,ze zanim sie na to zdecyduje musze sporobowac jeszcze diety bez glutenu, miesa, cukru i produktow mlecznych.
    Poszedlem Pani droga i musze powiedziec,ze czuje sie SUPER.
    Nie mialem do tej pory zadnych objawow choroby a powinienem miec juz 2gi atak (normalnie mialem co 3 m-ce).
    Nie biore zadnych sterydow – nareszcie!!!

    Do Pani diety dorzucilem jeszcze 1 rzecz.
    Przeszedlem 10 zabiegow transplantacji stolca.

    Mysle jednak,ze na najwiecej dobrego dla mojego jelita zrobila ta cudowna dieta.

    Dziekuje za Pani pomoc i ciesze sie,ze trafilem na tego bloga.

    Pozdrawiam
    Marcin

    • Marcin! Pamiętam jak do mnie pisałeś! Nawet nie wiesz jak się cieszę!!! :)))))) Sporo czytałam o przeszczepach kału i sądzę, że zebrałeś różne elementy układanki w jedno i przekułeś w sukces. Dałeś mi takiego mega motywacyjnego kopa do działania :D. Koniecznie odzywaj się co jakiś czas :)!

  • Cześć 😉 Ślędzę Pani bloga stosunkowo od niedawna, również choruję na CU..od marca tego roku, prezent w sam raz na 20 urodziny….
    Miałam już jedną bardzo dobrą remisję, zaraz po pierwszym leczeniu (sterydy, asamax, czopki i „tradycyjna” dieta przy CU)..było już super, zapomniałam o chorobie, chodziłam uśmiechnięta, mogłam jeść te nawet najbardziej zakazane rzeczy i słowo daję nic a nic sie nie działo ( żeby nie było-robiłam to tylko okazjonalnie). Do czasu aż pod koniec sierpnia miałam zapalony żołądek (helicobacter…) i lekarz przepisał końską dawkę 2 antybiotyków + IPP przez 10 dni…żołądek wyleczony, ale cóż po tym jak jelita pokrzywdzone 🙁 Wiec znowu leki, sterydy etc… z tym że teraz jakoś tak to wszystko nie działa jak powinno..niby jest lepiej, ale nie czuje tej remisji tak do końca i jestem rozczarowana..i boję się co dalej…Dlatego cieszę się że trafiłam tutaj, dobrze wiedzieć że w diecie jest naszym sprzymierzeńcem i że naprawdę można żyć bez leków i być szczęśliwym. Dodam, że sama postanowiłam również zawalczyć o te moje biedne jelita, wykluczyć gluten i nabiał na początek. Dałaś mi nadzięję, dziękuję 😉 Rozpisałam się trochę, ale piszę ten komentarz głównie po to żeby poruszyć temat emocji i psychiki w tej chorobie, bo nie wiem czy jest taki post na blogu? Wszyscy przeważnie rozpisują sie o diecie i lekach. Proszę napisz jak sobie radzisz i radziłaś w tych serio trudnych momentach, bo mnie ta choroba w tym momencie dosłownie rozkłada na łopatki.

    • Olu, faktycznie od jakiegoś czasu zbieram się żeby zrobić taki wypis – ale dla mnie samej nie jest to łatwy temat. Ale obiecuję, prędzej czy później się on pojawi. Mocno trzymam za Ciebie kciuki i witam na polu walki z tą francą 🙂 moja oczywiście o CU.

  • Hajka Wszystkim.

    Czytalem wlasnie wpis Oli i o tej helicobacter pylori.

    W 2008 roku mialem wrzod w dwunastnicy i rowniez przechodzilem ostre leczenie antybiotykami. Mysle sobie (to moja teoria),ze od tego momentu zaczely sie moje problemy z jelitem a potem przerodzilo sie to w Ulcerative Colitis.
    Wczesniej tych faktow nigdy nie laczylem, lecz mysle,ze one maja jakies powiazanie.
    Dlatego tez zdecydowalem sie na transplantacje stocla, o ktorej nadmienilem w poprzednim poscie, by odbudowac flore jelitowa.

    Mysle,ze Oli nie bedzie latwo i szybko przywrocic naturalna flore jelitowa po tym „nalocie dywanowym”, ktory spowodowaly antybiotyki, lecz jest to mozliwe. Na pewno sie uda.

    Olu, trzymaj sie i pomysl nad kiszonkami oraz probiotykami w plynie/pigulce, ktore pomogly by Ci w odzyskaniu naturalnej flory jelitowej.

    Tu z kolei prosilbym Pania Gosie o jakis artykul na ten temat, bardzo na niego czekam i pewnie nie tylko ja.

    Osobiscie pije priobiotyki co rano (SYMPROVE) ale chetnie bym poczytal tez o innych.

    Tak samo jak Oli ten blog dal mi nadzieje i kopa do zmiany trybu zycia.
    Zupka od rana (dzis byla kukurydziana z avocado) nie jest dla mnie juz zadnym problemem. A cukinia faszerowana warzywami i komosa ryzowa snia juz mi sie po nocach.

    Olu, trzymaj sie i pozbadz sie jeszcze miesa oraz cukru z diety.
    Na pewno bedzie dobrze.

    Pozdrawiam
    Marcin

    • Cześć 😉 Dzięki za wsparcie i zainteresowanie Marcinie. Cukru nie jem praktycznie w żadnej postaci już od prawie 2 miesięcy, mieso jem codziennie, ale w bardzo małych ilościach, zawsze gotowane ( kurczak, królik, indyk) no i ryby też gotowane i „lekkie”. Co do probiotyków to stosuje 2xdziennie vivomix, suplementuję się też witaminą B, kwasem foliowym, tranem i od niedawna wit. D3, podobno osoby z nieswoistymi zapaleniami jelit mają niedobory (zresztą w przyszłym tyg. idę na badania to przy okazji zbadam i ją). O tym soku z kiszonek to mój tata nadaje cały czas, więc chyba pora go wypróbować ;P Wydaje mi się że wzjg w moim przypadku ma łagodną postać tzn. na rektosopii wyszło 5-6 cm (nie wiem czy to dużo? nie mam znajomych żeby sobie porównać xD) faktycznego zapalenia na samym końcu jelita grubego, więc nawet nie chcę myśleć co przeżywają ludzie z całym zajętym jelitem. Bardzo się cieszę, że Ci się powodzi, teraz jak już zażegnałeś zaostrzenie, to najlepsze dopiero przed Tobą 😉 Pocieszam się, że jestem jeszcze młoda, a ludzie z gorszych chorób wychodzili na prostą, poza tym miałam „szczęście” i zostałam zdiagnozowana dość szybko bez wizyt w szpitalu i innych traumatycznych przeżyć. Wzięłam dziekanke na studiach, więc ten rok jest dla mnie i moich jelit 😉

      Pozdrawiam i życzę mnóstwa zdrówka, Ola

    • Marcinie,
      jak sięgam wstecz pamięcią, to ja też swoje problemy mogę bezpośrednio powiązać z nafaszerowaniem mnie antybiotykami – trzy czy cztery różne w jednym sezonie, spowodowane problemami z zatokami. Po 4 miesiącach pojawiły się problemy z jelitami.
      Ps. właśnie wrzucam wpis o probiotykach :)!
      Ps2. Mega dziękuję za Twoje wsparcie i ciepłe słowa!

  • Witam, mnie troszke nie bylo i na fb i na Twojej stronce- a to wynikalo z faktu,ze na swiat przyszedl moj Synek <3 W tej chwili ma juz prawie 4 miesiace.. a ja jako mama karmiaca (i nie wyobrazajaca sobie innej opcji) chce jak najlepiej sie odzywiac dla tej malutkiej istotki 🙂 od prawie samego poczatku synus przyjmuje probiotyk Vivomixx w kropelkach – zgodnie z zaleceniem pediatry,ja rowniez przyjmuje probiotyki.. Musz eprzyznac ze pod koniec ciazy i na poczatku drogi bycia mama czasami folgowalam z cukrem,z glutenem czy nabialem w malych ilosciach, od jakiegos czasu "walcze" i to z sukcesem wiec ciesze sie,ze moge korzystac rowniez z Twojej wiedzy:)))) zupki rowniez uwielbiam i to na snaidania:) bede si inspirowac Twpoimi przepsiami, a zagladac na Twoj fp uwielbiam poniewaz wowczas uswiadamiam sobie,ze zdrowe odzywianie to nic trudnego:) pozdrawiam 🙂

  • Cieszę się bardzo, że wróciłaś na bloga. Ja wprawdzie mam „tylko” hashimoto i nietolerancje pokarmowe, ale w poszukiwaniu idealnej diety i leczeniu jelit, wiele rzeczy mnie zainspirowało. Gosiu, jak to sama powiedziałaś, bądź z nami na co dzień. To ważne wiedzieć, że ktoś wytrwał, że daje radę, nie miesiąc dwa, ale cały czas i że dieta pomaga 🙂

  • witam
    Gosiu mam pytanie a mianowicie od jakiegoś czasu zastanawiam się nad badaniem micro flora jelit i celowaną antybiotykoterapią ale Marcin mnie zainspirował do zrobienia przeszczepu kału:)
    Jak myślisz co będzie lepsze bo o ile dobrze rozumiem to te dwie opcje są do wyboru bo mają takie same zadanie czyli bezsensownym byłoby robić to i to dobrze rozumiem ?
    Ja mam wzjg
    pozdrawiam serdecznie a szczególnie przemiłą i pozytywną „nasza” Gosie:)

    • Hej Patrycjo :).
      wiele dobrego słyszałam o przeszczepie kału, ciężko stwierdzić jak szybko taki przeszczep się przyjmie, trzeba ich wykonać kilka w zależności od stanu mikroflory. Badania są obiecujące szczególe w przypadku WZJG, więc bardzo poważnie na Twoim miejscu rozważyłabym tę opcję. Wiem, że w Warszawie zajmuje się tym dr Grzesiowski. Niestety nie wiem jakie są koszty.
      Gosia 🙂

  • Witam wszystkich. Jestem mamą trójki dzieci chorych na celiakię. Mam synka który róznież ma chore jelita badałam mu florę w Instytucie w Poznaniu i jest obecnie na ich kuracji, mial też kilka przeszczepów kału w Warszawie u dr Grzesiowskiego. Od 3 lat jest na ścisłej diecie bez glutenu nabiału cukru konserwantów owoców salicylanów i innych . Ma bardzo chorą skórę obecnie jest mu lepiej ale ciągle ma rozwolnione stolce. Bardzo ważną rolę pełni u niego psychika. Podaje mu także Nalcrom na uszczelnienie jelita. I tak myśle że może za dużo je mięsa no z tego co czytam to piszecie o nim. Ja podaję pro symbio flor 1 i 2 i symbiolact comp ale jeszcze wydaje mi się że za słabe są te probiotyki. Podpowiedz Gosii co może robię nie tak. Badałam mu zonulinę to jest badanie na przesiąkliwośc i wyszło mu duże. Sama szukam rozwiązania bo na pomoc lekarzy nie ma co liczyć.

    • Beatko, nie wiem co mam Ci poradzić 🙁 robiliście badania na nietolerancje pokarmowe? Może to jest jakiś trop? Wiem, że na zmiany skórene bardzo pomagają zabiegi w komorze hiperbarycznej.

  • Witam.Gosiu jeśli możesz to napisz proszę od czego zaczęłaś dietę po odstąpieniu leków. Moja córka ma 16 lat i właśnie kończy 3 miesięczna terapię sterydami i do tego bierze pentase.Widzę że niestety biegunka wraca i chcemy spróbować Twojej diety. Napisz od jakich produktów zacząć I jakie badania dodatkowe wykonać. Będę wdzięczna. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *